O pustyni pustynia dawniej i dzisiaj, legendy, atrakcje

Miejsca, które warto odwiedzić zwiedzając pustynie

na zielono obszar pustyni który zachował się najdłużej, obecnie używany jako poligon dla skoków spadochronowych

na niebiesko obszar odsłonięty w ramach projektu Life+

legenda o powstaniu pustyni

Dawno, dawno temu, przed wiekami gdy na tych ziemiach zaczęły powstawać kopalnie srebra i ołowiu ludziom zaczynało się żyć coraz lepiej. Większość z nich pracowała bogacąc się i żyjąc w dostatku i szczęściu. A kopalnie rozrastały się eksplorując coraz głębsze pokłady surowców. Taka sytuacja wzbudziła zainteresowanie czartów zamieszkujących piekielne otchłanie. Do końca nie wiadomo czy zezłościł ich ciągły harmider, tłuczenie i hałas dobiegający z kopalni, które były juz tak głębokie, że niebezpiecznie zbliżyły się do granic piekieł. Czy może to ludzkie szczęście mieszkańców Olkusza i pobliskich osad nie dawało diabłom spokoju i nie pozwalało spokojnie zasnąć.

Tak czy inaczej uradzili oni, że najlepiej będzie zasypać te wszystkie kopalnie dzięki czemu harmider ustanie a i ludziom nieco szczęścia się odbierze. Wybrali więc najsilniejszego z nich by z wielkim workiem wybrał się nad morze bałtyckie i tam piasku nabrawszy wrócił i znienawidzone kopalnie zasypał. Nosił on najprawdopodobniej imię Balaam i znany był ze swojej chciwości, skąpstwa i zazdrości o bogactwa wydobywane w kopalniach.

Diabeł ruszył o zmierzchu i droga nad morze minęła mu szybko bo o północy był juz na miejscu. Tam uwinął się szybko i wielki wór piasku przysłaniający księżyc naładował w mgnieniu oka. Droga powrotna z tak wielkim workiem nie była juz taka prosta przez co diabeł musiał lecieć nieco wolniej. Przez tą komplikację pierwsze zorze poranne zastały go juz na wysokości Częstochowy. Był to zły dla niego znak bo na ziemi diabły najsilniejsze są w nocy a poranek wraz z trzykrotnym pianiem koguta odbiera im ich nadprzyrodzoną moc. Diabeł wytężył więc siły bo czuł, że czas go goni i w tej chwili usłyszał jak kur zapiał po raz pierwszy. Utracił w tej chili połowę swoich sił i obniżył loty. Nie poddał się jednak i brak sił nadrabiał wielką determinacją i chęcią pozbawienia ludzi efektów ich pracy. Gdy kur zapiał po raz drugi diabeł był juz całkiem blisko i pomimo utraty większości nadprzyrodzonych mocy jego determinacja i wściekłość pozwalały mu unosić wielki wór z piaskiem. Kiedy był on już całkiem pewny, że uda mu się wykonać zadanie kur zapiał po raz trzeci. Wściekłość diabła była tak ogromna, że pomimo utraty swych mocy ciągnął wór dalej obniżając jednak coraz bardziej lot. Wór był tak wielki, że zahaczył o wierzę kościelną w jednej z pobliskich miejscowości (prawdopodobnie Chechło).

Wór rozdarł się na całkiem sporym odcinku. Przez to cały piasek w trakcie lotu rozsypał się tworząc Pustynię Błędowska. A diabeł doleciał do kopalni trzymając w rękach jedynie pusty worek. Tak właśnie powstała Pustynia Błędowska. Diabłu nie udało się zrealizować swoich planów dzięki czemu kopalnie mogły funkcjonować przez kolejne stulecia przynosząc okolicznym mieszkańcom dostatnie i szczęśliwe życie.